samiswoi powiatz życia rodzinnego samorządu powiatowego i okolic - w nawiązaniu do oświadczenia radnej Bożeny Turczyn

Dzięki panu staroście Kowalskiemu zatrudniona została w powiatowej spółce szpitalnej krewna starosty, pani Duduś, najpierw jako prokurent, następnie prezes tej spółki. Nepotyzmu tutaj podobno nie ma, bo starosta nie bardzo wie, co to za rodzina (o czym poniżej).

Z protokołu rozprawy przed sądem pracy zeznaje pan starosta Kowalski:

„Wiem, że między mną, a panią Duduś jest powinowactwo, tylko nie wiem w jakim stopniu, bo to jest bardzo skomplikowane.

 

Na wniosek pełnomocnika powoda przewodnicząca przypomniała świadkowi o przyrzeczeniu, które złożył w sprawie, o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań i odpowiedzialności za odmowę składania zeznań.

 

Świadek zeznaje w dalszym ciągu: ja i pani Duduś mamy wspólnego dziadka.”

Pani prezes Duduś też zatrudnia, a jakże, młodą osobę chętną do pracy. Tyle tylko, że to też krewna.  Nepotyzmu nie ma, bo nowa pracownica podobno nie bardzo wie, jaki to stopień pokrewieństwa (czytaj poniżej).

Z protokołu innej rozprawy przed sądem pracy:

„Staje świadek ** i zeznaje: (…) Ja pracuję tam od 1 czerwca 2013 roku jako **-pracownik administracyjny. Podlegam bezpośrednio pani prezes. Pomiędzy mną a panią prezes jest jakieś powiązanie oparte na pokrewieństwie, trudno mi to jednak wytłumaczyć, jest jakieś powiązanie pomiędzy moim pradziadkiem, a jej dziadkiem. Są to jednak dwie różne osoby.”

Jaki stąd wniosek, drogi czytelniku? Jeśli też nie masz pracy, przejrzyj swoje drzewo genealogiczne! Może znajdziesz jakiegoś odpowiedniego krewnego?

keszel

**-dane osoby pominąłem

 

Korzystanie z witryny www.pobraniewo.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji na temat plików COOKIE można znaleźć w artykule.

Akceptuję politykę plików cookies: